Delikatne dłonie, kruche serce, spojrzenie jakbyś znów miała pięć lat.

Emilialua
Czas, gna jak oszalały, dni zlewają, kleją wzajemnie, nie wiesz czy to już dzisiaj, a może przedwczoraj i jak wiele pozostało do tej chwili kiedy wszystko nagle zniknie, a oczy zamkną się raz na zawsze.

Patrzysz na swoich bliskich, dotykasz ich lekkich, miejscami przeźroczystych dłoni, na których sine żyłki płyną powoli subtelnie tętniąc tak, że wyczuwając ich drganie masz wrażenie, że to inna żywa esencja. Szukasz w ich oczach tych wszystkich zapamiętanych chwil i nawet jeśli tego nie pragniesz oddalając strach, czasem nieświadomie przenika myśli, że może to jutro...



Może to ostatni dzień, w którym na Ciebie patrzę,
mogę Cię przytulić i uczesać palcami Twoje włosy...
Każda pojedyncza chwila jest cenniejsza niż złudna pewność,
że masz kogoś na wieczność. 
Jeśli zapominasz o tym,
czas przelatuje przez palce jeszcze szybciej
wespół z wymówką nie dziś, jutro, 
co może się stać,
i magiczne zawszę zdążę powiedzieć, że kocham,
pokazać, że kocham - potrzebuję Ciebie, ponieważ Cię Kocham. 

Delikatne dłonie, kruche serce, ciepłe dłonie, spojrzenie jakbyś znów miała pięć lat,
włoski lekko zwichrzone, białe baranki,
różane policzki, stópki, do których nie dosięgasz.
Schyla, nawijam na dłonie rajstopy zakładając,
tak jak Ty to robiłaś kiedy byłam maleńka
 i nie wiedziałam gdzie jest przód, a gdzie tył, lewo, prawo
- było mi wszystko obojętne, cieszyłam się, że smyrasz mnie po nogach...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz