Asia i Dr Clown

Asia należy do tych niezwykle rzadkich i bezcennych osób, które spotykając, masz wrażenie, że istnieją tylko przez chwilę, są tak ulotne w swoim działaniu, a wszelkie ich zachowania przyprawiają Cię o niewytłumaczalne wzruszenie z domieszką skrępowania nad sobą.

Przypominają dar, dzięki, któremu masz możliwość nauczenia czegoś więcej o sobie i innych. W jakiś sposób, choćby najmniejszy stać się nieświadomie lepszym. Zatrzymujesz się, przyglądasz im i zastanawiasz jak udało im się przetrwać w tym dziwnym, częstokroć zimnym, samolubnym świecie, w którym potrzeba niesienia pomocy, uśmiechu i otuchy walczy o lepsze z egoistycznym "ja". Odwróconym spojrzeniem, obojętnym wzruszeniem ramion tuż nad maleńkimi ludźmi, najbardziej bezbronnymi, a wszystko to wespół z chłodem walki o własne dobro, gdzie nie ma miejsca, na ciepło i troskę, ponieważ te okazują się zbyt „kosztowne” i nie można ich w żaden sposób przeliczyć na materialne środki.

Delikatne dłonie, kruche serce, spojrzenie jakbyś znów miała pięć lat.

Emilialua
Czas, gna jak oszalały, dni zlewają, kleją wzajemnie, nie wiesz czy to już dzisiaj, a może przedwczoraj i jak wiele pozostało do tej chwili kiedy wszystko nagle zniknie, a oczy zamkną się raz na zawsze.

Patrzysz na swoich bliskich, dotykasz ich lekkich, miejscami przeźroczystych dłoni, na których sine żyłki płyną powoli subtelnie tętniąc tak, że wyczuwając ich drganie masz wrażenie, że to inna żywa esencja. Szukasz w ich oczach tych wszystkich zapamiętanych chwil i nawet jeśli tego nie pragniesz oddalając strach, czasem nieświadomie przenika myśli, że może to jutro...


Warto jest chronić siebie przed sobą i wybaczyć.

Nie wiem z czego to wynika, nie ma pojęcia skąd bierze się ta siła ale coś we mnie pękło, jakby cały żal, wściekłość na siebie wylała się ze mnie i gdzieś znikła - jakbym nie potrzebowała już tego, nie widząc w tym nic co warte jest rozdrobnienia.

Jeśli człowiek trwa przez nieskończenie długi czas w złości na siebie i nie potrafi sobie wybaczyć swoich czynów, słów i zachowań to jak może oczekiwać, że Ktoś inny zapomni i wybaczy, będzie potrafił żyć jakby nic się nie stało. Czuję się tak, jakbym bardzo długo szukała siebie i cały czas brakowało mi odwagi, aby spojrzeć na siebie i uwierzyć, że pomimo wszystko jestem największą wartością, cenną, czułą, wrażliwą pełną sprzeczności, o którą muszę dbać.

Chronić siebie. Nie zmieniać na siłę  dla Kogoś, nie kształtować tak jakby Ktoś chciał mnie widzieć. Tylko być sobą i Kochać siebie !


Zamykam oczy. Szelest wydaje mi się ciemniejszy, równowaga mniej namacalna, prawie zanika nad moimi bosymi stopami. Wyciągam język, aby poczuć smak powietrza. Pachnie vanilią. Dłonie nie są w stanie natrafić na pustą przestrzeń. Słodycz pierwszych promieni ogrzewa moje powieki, przez jedną chwilę czuję nieludzki, pierwotny żal, że mój umysł pragnie napawać się ciszą bez udziału wzroku, jakby zapominał, że częścią wszystkiego jest móc przesiąkać przestrzeń wszystkimi możliwymi zmysłami, których w istocie nie posiadam. Jestem ułomny, a nie czuję, że brakuje mi pełnego nastrojenia i ludzkich cech umożliwiających normalne życie, jestem bezwolną rośliną, a czuję się nieskończenie szczęśliwy, że właśnie teraz mogę oddychać chwilą. Dziś prawię ją zagarniam. Dziś spokojnie czeka na końcu języka, niczym nieśmiały motyl czułkami badający cienki drżący płatek wonnego kwiatu. Jest słodka, lekko cierpka na skraju, sączy się powoli, pełznie w stronę krtani. Mam ją, posiadam, a jednocześnie nie mogę nazywa się jej Panem. To ona wybiera mnie, jest moją jedyną towarzyszką, świadectwem, że żyję i mogę czuć.
...jeśli brakuje nam dostatecznie silnych argumentów i nie potrafimy już w żaden sposób obronić swoich racji, przekonać kochaną osobę do czegoś co jest dla nas ważne, aby wreszcie pojęła, sięgamy po słowa i myśli skrajnie bezsensowne, które nie są prawdą. Sięgamy po nie tylko po to, aby dotknąć, ponieważ sami czujemy się zagubieni i gdzieś szukamy jakiejś, choćby najgłupszej drogi odwetu, obrony, a potem pozostaje jeszcze głupszy żal do siebie, że się nie zamilkło. Powiedziało coś co nigdy nie istniało i nigdy tak, się nie uważało... i czasem, po prostu nie można przeprosić. 

Czy jesteśmy egoistami będąc szczęśliwym ?


Szczęście w złotej klatce.

Człowiek, który jest szczęśliwy, czuję, że wszystko dookoła niego jest prawie idealne, a świat nie jest w stanie w żaden sposób dotknąć i zmienić niczego, w czym odnajduje piękno. Skupia się na małym skrawku przestrzeni wygenerowanym w umyśle, przeznaczonym tylko dla siebie i ludzi najważniejszych. Taka mała prywatna wyspa szczęścia.

Nic nie jest w stanie tego naruszyć i nie potrzeba niczego, ani nikogo innego, aby wchodził do tej przestrzeni. Powszechnie podświadomie uważa się, że niepożądanym jest aby dzielić się szczęściem. Owszem szukamy go gromadnie jednak cieszymy nim w maleńkim gronie nie dopuszczając rzeczywistości, zawiści i ironii. Krytyki, która mogłabym nam otworzyć oczy na pewne braki i niedopatrzenia, których nie chcemy widzieć, zadowoleni tym, co mamy.