Przejdź do głównej zawartości

Czy jesteśmy egoistami będąc szczęśliwym ?


Szczęście w złotej klatce.

Człowiek, który jest szczęśliwy, czuję, że wszystko dookoła niego jest prawie idealne, a świat nie jest w stanie w żaden sposób dotknąć i zmienić niczego, w czym odnajduje piękno. Skupia się na małym skrawku przestrzeni wygenerowanym w umyśle, przeznaczonym tylko dla siebie i ludzi najważniejszych. Taka mała prywatna wyspa szczęścia.

Nic nie jest w stanie tego naruszyć i nie potrzeba niczego, ani nikogo innego, aby wchodził do tej przestrzeni. Powszechnie podświadomie uważa się, że niepożądanym jest aby dzielić się szczęściem. Owszem szukamy go gromadnie jednak cieszymy nim w maleńkim gronie nie dopuszczając rzeczywistości, zawiści i ironii. Krytyki, która mogłabym nam otworzyć oczy na pewne braki i niedopatrzenia, których nie chcemy widzieć, zadowoleni tym, co mamy. 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jutro - idealne słowo dla wielbiciela samodoskonalenia - 10/30

Wiem, nie ja jedna znam to błędne koło. Plan wszystkiego co możliwe i odkładanie owego na magiczne JUTRO. Jeśli i Ty z uwielbieniem tworzysz listy do zrobienia, zaległości piętrzą bezlitośnie, a później z równym wdziękiem znajdujesz hiperistotne wytłumaczenia dlaczego by czegoś nie zrobić następnego dnia – to wiedz, że nie jesteś sam. Wiem jak się czujesz.  Na wielu stronach można przeczytać przemądre rady jak skutecznie ułożyć sobie kalendarz zadań. Jak efektywnie oszacować każdą najmniejszą mikrosekundę naszego bezcennego czasu, tym samym tracimy czas na czytanie jak ten czas zaoszczędzić. Brzmi to absurdalnie, ale tak jest z wieloma rzeczami i sprawami.  Zamiast coś zrobić szukamy tysięcy sposobów jak do tego zabrać się, bo łatwiej jest uczyć na cudzym doświadczeniu i błędach niż osiągnąć coś poprzez zaangażowanie własne. Szybko, na skróty, najkrócej jak się da. Ba, jesteśmy o tym nie raz przekonywani na siłę, że bez tej cennej wiedzy niczego sami nie zrobimy. Włąc...

Prawo Jazdy - wielka mała rzeczy - czyli jak sprawić, abym mityczne B stało się Twoim udziałem :]

Odebrałam plastikową kartę za równowartość banknotu stuzłotowego, licznego stresu egzaminacyjnego, nieskończenie długiego wyczekiwania i nadziei, że wszystko uda się i stanę się dobrym, odpowiedzialnym kierowcą. Magiczna karta, dzięki której ostatecznie uprawomocniła się moją mobilność. Cudowne marzenie stało się rzeczywistością, a w tle chóry anielskie i lukrowane konfetti – jak na finałach mistrzostw świata czy innych zawodów sportowych. Zzzzzzzzytttttt [dźwięk zatrzymanej kasety wideo i wciśnięty przycisk reverse << ] Znasz to uczucie? Wyobraź sobie przez chwile, że jesteś kukiełką, kolorową pacynką, która bierze udział w wyścigach. 

Smutek... i gwar nad zadumą, a tłok w ciszy. 1/30

Postanowiłam wziąć udział w listopadowym wyzwaniu blogowym zaproponowanym przez Maknete. Wcześniej miałam możliwość gościć kilkakrotnie na organizowanym przez nią środowym Wspólnym Dzierganiu i Czytaniu , do którego powróciłam po wrześniowej przerwie z wpisem prezentującym kolejny tom aktualnie czytanego przeze mnie "Oka Jelenia".  Nie mogę obiecać, że uda mi się zrealizować wszystkie tematy zaproponowane przez Maknete ale będę się starać i mam nadzieję, że większość z nich pojawi się w odpowiednim czasie. Odkryte na  Fleaing France Tak więc zapraszam do wspólnego blogowego szeptania, zaś dziś chciałabym rozpocząć pierwszym wpisem zawierającym w sobie... ...SMUTEK. Nie jest rzeczą trudną odczuwać smutek. Nie w taki dzień jak dzisiaj kiedy to uczucie towarzyszy nam z założenia. Wpisane jest niejako w kalendarz wraz z datą pierwszego listopada. Święto , owiane chryzantemowym zapachem obwarzanków i kiełbasek, upiększone romantycznym blaskiem zni...