Przejdź do głównej zawartości

Mam ich kilka. Spisanych na różne okazje. 4/30

Prezentują przeróżne MUST i odptaszkowane DONE. Te pierwsze są źródłem napięcia, czasem niepokoju, zastrzykiem adrenaliny, kulą u nogi i wyrzutem sumienia, ponieważ wiem, że jeszcze nie zostały dokonane. Piętrzą, kumulują przypominając śnieżne zaspy drobniutko zapisane. Drugie budzą mój uśmiech i są powodem do szczerej dumy, że udało się zrealizować wszystko to, co zaplanowałam i skutecznie skreślić spełnione pozycje. 

Znalezione u Charming-Charleston
Tworzę je przy każdej nadarzającej się okazji. Najważniejsze są te sekretne, nieśmiałe i długoterminowe, które wirtualnie układają w głowie. Muszę dojrzeć aby je ożywić, spisać i uwierzyć, że są możliwe.

Maleńkie codzienne bywają błahe, czasem zawstydzają mnie i nie jestem pewna czy powinny znaleźć się w kalendarzu spraw ważnych. Przy całym zmieszaniu elektronicznym jestem wierna papierowym notesikom i kartałkom kumulującym istotne myśli, ulotne słowa, skojarzenia, które kiedyś w odpowiedniej chwili na pewno przydadzą się. Wierzę w to, że okażą się zgrabnym pretekstem do stworzenia większej rzeczy.

Punkt po punkcie jak krok za krokiem. Dają piękne złudzenie uporządkowania, które jest tak niezmiernie ważne kiedy bywa się takim niecierpliwym i roztrzepanym Mistrzem w pisaniu LIST…




Zdrawiam przemiło Juju.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prawo Jazdy - wielka mała rzeczy - czyli jak sprawić, abym mityczne B stało się Twoim udziałem :]

Odebrałam plastikową kartę za równowartość banknotu stuzłotowego, licznego stresu egzaminacyjnego, nieskończenie długiego wyczekiwania i nadziei, że wszystko uda się i stanę się dobrym, odpowiedzialnym kierowcą. Magiczna karta, dzięki której ostatecznie uprawomocniła się moją mobilność. Cudowne marzenie stało się rzeczywistością, a w tle chóry anielskie i lukrowane konfetti – jak na finałach mistrzostw świata czy innych zawodów sportowych. Zzzzzzzzytttttt [dźwięk zatrzymanej kasety wideo i wciśnięty przycisk reverse << ] Znasz to uczucie? Wyobraź sobie przez chwile, że jesteś kukiełką, kolorową pacynką, która bierze udział w wyścigach. 

Jutro - idealne słowo dla wielbiciela samodoskonalenia - 10/30

Wiem, nie ja jedna znam to błędne koło. Plan wszystkiego co możliwe i odkładanie owego na magiczne JUTRO. Jeśli i Ty z uwielbieniem tworzysz listy do zrobienia, zaległości piętrzą bezlitośnie, a później z równym wdziękiem znajdujesz hiperistotne wytłumaczenia dlaczego by czegoś nie zrobić następnego dnia – to wiedz, że nie jesteś sam. Wiem jak się czujesz.  Na wielu stronach można przeczytać przemądre rady jak skutecznie ułożyć sobie kalendarz zadań. Jak efektywnie oszacować każdą najmniejszą mikrosekundę naszego bezcennego czasu, tym samym tracimy czas na czytanie jak ten czas zaoszczędzić. Brzmi to absurdalnie, ale tak jest z wieloma rzeczami i sprawami.  Zamiast coś zrobić szukamy tysięcy sposobów jak do tego zabrać się, bo łatwiej jest uczyć na cudzym doświadczeniu i błędach niż osiągnąć coś poprzez zaangażowanie własne. Szybko, na skróty, najkrócej jak się da. Ba, jesteśmy o tym nie raz przekonywani na siłę, że bez tej cennej wiedzy niczego sami nie zrobimy. Włąc...

Warto jest chronić siebie przed sobą i wybaczyć.

Nie wiem z czego to wynika, nie ma pojęcia skąd bierze się ta siła ale coś we mnie pękło, jakby cały żal, wściekłość na siebie wylała się ze mnie i gdzieś znikła - jakbym nie potrzebowała już tego, nie widząc w tym nic co warte jest rozdrobnienia. Jeśli człowiek trwa przez nieskończenie długi czas w złości na siebie i nie potrafi sobie wybaczyć swoich czynów, słów i zachowań to jak może oczekiwać, że Ktoś inny zapomni i wybaczy, będzie potrafił żyć jakby nic się nie stało. Czuję się tak, jakbym bardzo długo szukała siebie i cały czas brakowało mi odwagi, aby spojrzeć na siebie i uwierzyć, że pomimo wszystko jestem największą wartością, cenną, czułą, wrażliwą pełną sprzeczności, o którą muszę dbać. Chronić siebie. Nie zmieniać na siłę  dla Kogoś, nie kształtować tak jakby Ktoś chciał mnie widzieć. Tylko być sobą i Kochać siebie !